Wenezuela marzec 2024
Wyjątkowe spotkanie, na które wyczekiwałam utęskniona.
To spotkanie, które wprawiło mnie o mocne serca bicie, ciała drżenie, głębokie przypomnienie, rozpoznanie prawdy o głębi życia, o mnie jako tej części jedności z czymś znacznie większym.
Takie wyjście poza małe ja, otworzyło bramy do odczuwania innego poziomu życia.
Magii każdego momentu.
Prawdy bez określania.
Dżungla jest jak kobieta.. tajemnicza, piękna, nieokiełzana, a zarazem ma otwarte serce dla tych, którzy czują głęboką jedność z naturą.
Jestem napełniona po brzegi kolorami i zapachami…
Pokazałaś mi wszystko od wielkiej miłości po wielki strach.
I to wszystko przepływa bez zatrzymania…
Jak płynąca czysta rzeka.
Dziękuję za życie w każdej jego odslonie.
Wszystko jest medycyną.
Zanurzam się w dalszej eksploracji Wenezueli, w której odkryłam swe pra-dawne korzenie.
Łzy płyną czasem ciurkiem po policzkach, gdy odkrywa się coś, co tak długo czekało na ujawnienie.
—————————————————-
Po kilku dniach wyprawy rzeką Orinoko gościliśmy w Wenezueli u plemienia Piaroa – u rodziny Bolivar, którzy leczą ciała i dusze świętą medycyną Yopo. Roślinę tę rozpoznał jako bramę do duszy abuelo Bolivar ( już nie żyjący – mieliśmy jednak okazję poznać jego ponad 100letnią żonę).
/M.





Dodaj komentarz