Ostatnie sesje i spotkania z kobietami zainspirowały mnie do napisania tego artykułu.
Coraz częściej spotykam kobiety, które niosą w sobie silne poczucie misji, bycia dla innych, wspierania świata, uzdrawiania.
To piękny potencjał, ale tylko wtedy, gdy nie prowadzi do wypalenia. Ten tekst kieruję do kobiet, które noszą w sobie archetyp Wielkiej Matki – żywy, silny, głęboko zapisany w duszy.
Do tych, które pragną świadomie rozpoznać i w zgodzie ze sobą go urzeczywistniać.
Wybieranie siebie nie jest egoizmem. Jest aktem miłości, przejawem dojrzałej kobiecości i umiejętnością przyjmowania życia bezwarunkowo.
To szczególnie ważne dla kobiet, które mają w sobie mocno rozwinięty ten właśnie archetyp.
Zrównoważona Wielka Matka to czułość, opiekuńczość, miękkość, obfitość, empatia, ale także kochające granice i umiejętność dbania o siebie.
Wie, że nie da się dawać z pustego naczynia. Ma dostęp do mądrości pokoleń, głębokiej intuicji i codziennej, cielesnej obecności.
Kiedy ten archetyp jest zaburzony, kobieta zapomina o sobie. Nadmiar opieki zamienia się w kontrolę, a życie dla innych prowadzi do przemęczenia, niedostatku, emocjonalnego chaosu.
To sygnały, że Wielka Matka w nas potrzebuje uwagi i ma dla nas ważne wskazówki i przypomnienie.
W wielu kulturach symbolizuje ją Matka Ziemia – Gaia, Pachamama, Matka Boska, Cesarzowa, Królowa, Bogini Isis, Demeter, czy Kali.
To pierwotna, ponadczasowa siła, a jednocześnie bardzo osobista i żyjąca w mniejszym lub większym stopniu w każdej z nas.
W ostatnim czasie wiele kobiet doświadczyło ze mną głębokich aktywacji tej energii – nie tylko jako idei duchowej, ale jako żywego potencjału.
Uczyły się od nowa: jak przyjmować, jak odpuszczać, jak po prostu być. Wracały do swojej wewnętrznej mądrości, równowagi, do zasobów tego archetypu, jednocześnie rozpoznając w sobie destrukcyjne wzorce i cień.
Wielka Matka zna także swoją ciemną stronę i się jej nie boi. Świadomie wybiera jednak, by nie działać z tych wzorców.
Zna też swoje granice, nie tylko wobec innych, ale i wobec samej siebie. Wie, jak czule zarządzać swoją energią, dla dobra własnego i innych.
Każda kobieta nosi w sobie aspekt Wielkiej Matki, niezależnie od wieku czy urodzenia dziecka.
Archetyp ten więc nie ogranicza się wyłącznie do macierzyństwa. Kobiety bowiem rodzą nie tylko potomstwo, ale także idee, projekty, jakość relacji – rodzą swoje życia.
Wielka Matka to również wewnętrzna opiekunka – ta, która obejmuje nasze wewnętrzne dziecko.
Kiedy umiemy się zaopiekować sobą, stajemy się bardziej obecne, empatyczne, głębsze w relacjach, w tym z innymi kobietami, a także tych z naszymi matkami, wobec których możemy puścić nadmiar oczekiwań.
Wielka Matka to Wielka Tajemnica. Kiedy zaczynamy ją w sobie rozpoznawać, nasze życie nabiera nowego rytmu – rytmu równowagi.
I dopiero wtedy naprawdę możemy być, nie kosztem siebie, ale dla siebie i świata. Życie bowiem staje się karmiącą siłą i przyjemnością samą w sobie.

Dodaj komentarz